Tradycyjny Brettljause jest przyziemny, a jego skład prawdopodobnie nie zmienił się od niepamiętnych czasów: trochę boczku, kawałek sera, warzywa, chleb - cokolwiek tyrolska spiżarnia ma do zaoferowania. A przede wszystkim to, co wystarczy na cały dzień w plecaku. To nie przypadek, że tradycyjny Brettljause jest idealnym towarzyszem wędrówek: Wzmacnia po wysiłku fizycznym i pozwala zachować formę nawet podczas wędrówek przez wzgórza i doliny. Oczywiście panoramiczny widok ze szczytu jest jeszcze piękniejszy, gdy towarzyszy mu eksplozja smaku na podniebieniu.
To właśnie jest na pokładzie:
Jeśli lubisz chleb z serem, pokochasz ten Brettljause! W końcu nie tylko alpejskie i górskie sery czekają na głodnych koneserów sera w dojrzewalniach tyrolskich mleczarni. Od subtelnych serów półtwardych po aromatyczne sery twarde, fani konserwowanego mleka mogą tu czerpać z pełnej gamy smaków. A to Brettljause oferuje nawet kulinarny test odwagi, ponieważ nie można przegapić słynnego szarego sera! (Ale bez obaw: smakuje lepiej niż pachnie.) Przekąskę na desce serów docenią nie tylko wegetarianie, ale także wszyscy ci, którzy wiedzą, że ser jest wart każdego grzechu nie tylko wtedy, gdy jest roztopiony.
To właśnie znajduje się nadesce:
Nie trzeba być hipisem, aby kochać kwiaty - w końcu nie tylko pięknie wyglądają i sprawiają, że życie staje się bardziej kolorowe, ale także świetnie smakują. (Kwiaty, nie hipisi.) Podobnie jak zioła, są przyprawą życia i są używane nie tylko jako środek do marynowania sera i boczku, ale także do aromatyzowania odmian musztardy. Nic więc dziwnego, że ten Brettljause jest również bardzo aromatyczny. Jeśli zdecydujesz się na tę wersję, rozpieścisz swoje podniebienie kolorowym bukietem smaków, a także zaserwujesz sobie odrobinę lata w zimowe dni. Absolutna rekomendacja!
To idzie na deskę:
Jeśli twoje Brettljause nie może być wystarczająco roślinne, możesz spróbować tej odmiany. Chociaż kuchnia tyrolska była pierwotnie bardziej wegetariańska niż wegańska, nadal istnieją potrawy, które są idealne na wegańskim Brettljause. Kremowe pasty do smarowania spotykają się z chrupiącymi warzywami, ostra musztarda i chrzan spotykają się z chrupiącym chlebem w wegańskim Brettljause - kto by powiedział, że wegańskie nie jest alternatywą! Nawiasem mówiąc, niektóre restauracje, a nawet schroniska górskie oferują obecnie również dania wegańskie - więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby goście, którzy stosują dietę opartą wyłącznie na roślinach, wybrali się na wycieczkędo schroniska.
Oto, co znajduje się na tablicy:
Post, kolacja, mały apetyt - czasem przekąska może być nieco mniej wystawna. W tej lekkiej wersji nie zaniedbano jednak smaku. Głównym bohaterem na desce jest wspomniany wcześniej niskotłuszczowy szary ser, bezlaktozowy ser z kwaśnego mleka, który wyróżnia się własnym smakiem. Podawana razem z owczym serem i chudym boczkiem na łóżku ze świeżych warzyw, ta przekąska może być niskokaloryczna, ale na pewno nie jest niskosmakowa. Możesz więc pozwolić sobie na jeszcze jeden lub dwa kęsy - oczywiście bez wyrzutów sumienia.
Oto, co znajduje się na talerzu:
Nazwa tego Brettljause jest wyraźnie dwuznaczna: po pierwsze, na desce można znaleźć wszystko, co jest kulinarnie znane w Tyrolu (co jest naprawdę niedźwiedzie!), a po drugie, oczywiście, potrzebny jest apetyt prawdziwego niedźwiedzia (i wielu przyjaciół, którzy pomogą ci jeść). W najwyższej dyscyplinie "Brettljausn" (przekąska na talerzu) znajdziesz wszystko, czego pragnie twoje podniebienie, od specjałów serowych i kiełbasek po pasty do smarowania, warzywa i różnorodne pieczywo. (Aby być po bezpiecznej stronie, powinieneś również upewnić się, że masz pod ręką sznapsa na trawienie). A więc do dzieła: zaproś swoich bliskich, ucztujcie razem i cieszcie się chwilą.
Oto, co znajdzie się na stole:
Trzeba przyznać, że słodki Brettljause na początku brzmi niecodziennie. Ale jeśli weźmiemy pod uwagę, że polenta jest integralną częścią kuchni tyrolskiej od wieków i jest czymś więcej niż tylko pikantnym dodatkiem, przeskok do deseru Brettljausen nie jest wcale taki odległy. Ponieważ gotowana z cukrem i mlekiem, pokrojona w paski i prażona na maśle cynamonowym, kukurydza staje się pysznym dodatkiem do jogurtu owocowego, kompotu jagodowego i sosu jabłkowego i może być cudownie zanurzona w duszonych śliwkach i dżemie żurawinowym. A ponieważ coś słodkiego jest zawsze dobrym pomysłem, ta wariacja uzupełnia wspomniane wyżej przekąski Brettljausen i powinna być równie popularna wśród wszystkich fanów kuchni tyrolskiej.
Oto, co znalazło sięna talerzu: